Dziękuję
"mojemu anonimowi" ( że tak sobie go nazwie ) za
komentowanie kolejnych części opowiadań ;3 . Odpowiedziałam na
twój ostatni komentarz, więc wejdź i przeczytaj ;) Zapraszam
do następnej części. Już piątej =3
____________________________
"Gdzie
w małym drewnianym domku lata młodości spędzałem, za obrazem
mojej babki pewien rysunek schowałem"
-O co
tu może chodzić? - zapytał Mick.
Zaczęłam
myśleć. Drewniany domek, hm... A no tak!
-Już
wiem- odpowiedziałam dumnie. - Za moim domem są wielkie drzewa. Na
jednym z nich bawił się mój dziadek jak był mały. Miał tam
domek na drzewie. Był on wykonany z drewna! To na pewno chodzi o to!
-To
na co czekamy? Chodźmy.
Ruszyliśmy
za dom. Nie myliłam się. Za mieszkaniem znajdowały się trzy
drzewa, a na środkowym drewniany domek na drzewie. Postanowiliśmy
wejść do niego.
Domek
był bardzo dawno nieużywany. Znaczy chodzi mi o to, że jak dziadek
bawił się tam będąc mały, tak nikt potem tam się nie bawił.
Może Was to zdziwić, że co? Ja będąc mała nie bawiłam się w
tym domku? Moja rodzina jest trochę dziwna. Opowiem w skrócie. Otóż
ten dom w sensie willa w którym aktualnie mieszkam jest po moim
dziadku. Mieszkał tam wraz z rodzicami. Lecz oni nie zgodzili się
by dziadek wraz z swoją żoną mieszkał w tym domu. Prawdopodobnie
nie ufali mojej babci lub jej po prostu nie lubili. Tak czasem bywa.
Dziadek tak bardzo kochał swoją małżonkę, że w wieku 22 lat
wyprowadził się od rodziców i zamieszkał z moją babcią. Tam
urodziła się mama. Poznała tatę, wzięli ślub. Moi dziadkowie
zgodzili się by jej córka z mężem mieszkali u nich. Dom ich był
średniej wielkości, gdyż moja babcia nie była bogatą kobietą.
Dziadek chciał kupić nowy, większy dom. Miał bowiem sporo
pieniędzy. Pracował potajemnie przed matką w firmie ojca, który
źle przechodził wyprowadzkę syna. Babcia się jednak nie zgadzała.
Mówiła, że za bardzo tęskniła by za tym domkiem. Dziadek spełnij
jej wolę i zostali w tym domku. Tam narodziłam się właśnie ja.
Mam nadzieję, że łapiecie o co chodzi. Kiedy prababka umarła,
pradziadek pozwolił wprowadzić się na nowo dziadkowi i jego
rodzinie do willi. W trakcie zmiany domu zmarła babcia. Dziadek to
strasznie przeżywał. Później na raka zmarł pradziadek. Dwa lata
potem urodziła mi się siostra. Rok po jej narodzinach zmarł
dziadek, na tą samą chorobę co jego ojciec.
Rodzice
uznali, że Olivia będzie mogła bawić się w domku na drzewie w
wieku 10 lat. Od śmierci dziadka minęło już 4 lata. Olivia ma 7 lat i jest nie wiadomo gdzie. Ale już niedługo. Obiecuje, że
znajdę Cię siostro!
No,
ale powróćmy do tego co dzieje się teraz na świecie. Więc tak,
wraz z Mickiem weszłam do tego domku...
-Łał,
jak na domek na drzewie jest on spory - powiedział z wielkim
zdziwieniem Mick.
-Trzeba
się porozglądać i znaleźć ten cholerny rysunek - powiedziałam.
-Gdzie
on miał leżeć? - zapytał chłopak.
-Za
obrazem babki dziadka - odpowiedziałam.
-Wiesz
jak ta babka wyglądała?
-Nie.
Zaczęliśmy
więc się rozglądać. Po lewej strony od wejścia znajdowały się
2 duże fotele i stolik. Po prawej stronie półka z książkami. Z
każdej ze stron znajdowało się jedno okno. Na wschód, zachód,
południe i północ. Na wprost od wejścia znajdował się obraz.
Zaraz, zaraz...
-Mick
to chyba ten obraz! - krzyknęłam ze szczęścia.
-Chodź
zobaczymy co jest za nim.
Mick
zdjął obraz. A tam znajdowała się kartka, a na niej rysunek, tak
jak mówiła zagadka dziadka. Oto co przedstawiał rysunek :
-Co
to może być? - zapytał Mick.
_____________________________________
Postaram
się posty dodawać częściej, jednak pod tym postem musi być co
najmniej jeden komentarz z opinią. Przyjmę wszystko :3

Dziekuje za odpowiedzenie na mój komentarz :) Kolejna cześć jest troszkę zagmatwana, ale jakoś ogarnęłam i wszystko zrozumialam. Zastanawia mnie jedynie jak wielkie i obszerne musiało być to drzewo że ten domek się tam pomieścił :p Fajnie też że dodalas ten rysunek. Mało komu by się chciało. Po przeczytaniu tych części spokojnie mogę stwierdzić że jesteś kreatywna! I podziwiam że ci się chce pisać. Czekam na dalszą część! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo ♥
Usuń