niedziela, 12 października 2014

Porwanie cz. 5

Dziękuję "mojemu anonimowi" ( że tak sobie go nazwie ) za komentowanie kolejnych części opowiadań ;3 . Odpowiedziałam na twój ostatni komentarz, więc wejdź i przeczytaj ;)  Zapraszam do następnej części. Już piątej =3 
____________________________
"Gdzie w małym drewnianym domku lata młodości spędzałem, za obrazem mojej babki pewien rysunek schowałem"
-O co tu może chodzić? - zapytał Mick.
Zaczęłam myśleć. Drewniany domek, hm... A no tak! 
-Już wiem- odpowiedziałam dumnie. - Za moim domem są wielkie drzewa. Na jednym z nich bawił się mój dziadek jak był mały. Miał tam domek na drzewie. Był on wykonany z drewna! To na pewno chodzi o to!
-To na co czekamy? Chodźmy.
Ruszyliśmy za dom. Nie myliłam się. Za mieszkaniem znajdowały się trzy drzewa, a na środkowym drewniany domek na drzewie. Postanowiliśmy wejść do niego.
Domek był bardzo dawno nieużywany. Znaczy chodzi mi o to, że jak dziadek bawił się tam będąc mały, tak nikt potem tam się nie bawił. Może Was to zdziwić, że co? Ja będąc mała nie bawiłam się w tym domku? Moja rodzina jest trochę dziwna. Opowiem w skrócie. Otóż ten dom w sensie willa w którym aktualnie mieszkam jest po moim dziadku. Mieszkał tam wraz z rodzicami. Lecz oni nie zgodzili się by dziadek wraz z swoją żoną mieszkał w tym domu. Prawdopodobnie nie ufali mojej babci lub jej po prostu nie lubili. Tak czasem bywa. Dziadek tak bardzo kochał swoją małżonkę, że w wieku 22 lat wyprowadził się od rodziców i zamieszkał z moją babcią. Tam urodziła się mama. Poznała tatę, wzięli ślub. Moi dziadkowie zgodzili się by jej córka z mężem mieszkali u nich. Dom ich był średniej wielkości, gdyż moja babcia nie była bogatą kobietą. Dziadek chciał kupić nowy, większy dom. Miał bowiem sporo pieniędzy. Pracował potajemnie przed matką w firmie ojca, który źle przechodził wyprowadzkę syna. Babcia się jednak nie zgadzała. Mówiła, że za bardzo tęskniła by za tym domkiem. Dziadek spełnij jej wolę i zostali w tym domku. Tam narodziłam się właśnie ja. Mam nadzieję, że łapiecie o co chodzi. Kiedy prababka umarła, pradziadek pozwolił wprowadzić się na nowo dziadkowi i jego rodzinie do willi. W trakcie zmiany domu zmarła babcia. Dziadek to strasznie przeżywał. Później na raka zmarł pradziadek. Dwa lata potem urodziła mi się siostra. Rok po jej narodzinach zmarł dziadek, na tą samą chorobę co jego ojciec. 
Rodzice uznali, że Olivia będzie mogła bawić się w domku na drzewie w wieku 10 lat. Od śmierci dziadka minęło już 4 lata. Olivia ma 7 lat i jest nie wiadomo gdzie. Ale już niedługo. Obiecuje, że znajdę Cię siostro! 
No, ale powróćmy do tego co dzieje się teraz na świecie. Więc tak, wraz z Mickiem weszłam do tego domku...
-Łał, jak na domek na drzewie jest on spory - powiedział z wielkim zdziwieniem Mick. 
-Trzeba się porozglądać i znaleźć ten cholerny rysunek - powiedziałam. 
-Gdzie on miał leżeć? - zapytał chłopak. 
-Za obrazem babki dziadka - odpowiedziałam. 
-Wiesz jak ta babka wyglądała? 
-Nie. 
Zaczęliśmy więc się rozglądać. Po lewej strony od wejścia znajdowały się 2 duże fotele i stolik. Po prawej stronie półka z książkami. Z każdej ze stron znajdowało się jedno okno. Na wschód, zachód, południe i północ. Na wprost od wejścia znajdował się obraz. Zaraz, zaraz... 
-Mick to chyba ten obraz! - krzyknęłam ze szczęścia. 
-Chodź zobaczymy co jest za nim. 
Mick zdjął obraz. A tam znajdowała się kartka, a na niej rysunek, tak jak mówiła zagadka dziadka. Oto co przedstawiał rysunek :


-Co to może być? - zapytał Mick.
_____________________________________
Postaram się posty dodawać częściej, jednak pod tym postem musi być co najmniej jeden komentarz z opinią. Przyjmę wszystko :3

2 komentarze:

  1. Dziekuje za odpowiedzenie na mój komentarz :) Kolejna cześć jest troszkę zagmatwana, ale jakoś ogarnęłam i wszystko zrozumialam. Zastanawia mnie jedynie jak wielkie i obszerne musiało być to drzewo że ten domek się tam pomieścił :p Fajnie też że dodalas ten rysunek. Mało komu by się chciało. Po przeczytaniu tych części spokojnie mogę stwierdzić że jesteś kreatywna! I podziwiam że ci się chce pisać. Czekam na dalszą część! :)

    OdpowiedzUsuń