Cz.
3 opowiadania
Zapraszam do czytania :3
Zostaw komentarz po przeczytaniu bo to motywuje ;p
____________________________
-I co z tym zrobimy?- zapytał Mick.
-Nie wiem Mick-odpowiedziałam. - Muszę zadzwonić do rodziców.
-Zwariowałaś?! Powstaną z tego jeszcze większe kłótnie. Niedługo to się oni pozabijają.
- Nie mam wyjścia. Im szybciej się oni tego dowiedzą, tym lepiej.
Spróbowałam zadzwonić do obojga rodziców. Nie odbierali. No świetnie. Zajęci swoimi pracami nawet nie mają pojęcia co dzieje się w ich własnym domu.
Wiem, że wcześniej mówiłam, że moja rodzina ma dużo kasy, jednak 1 000 000 000 $? Oni siedzą w tym może 2, może 3 lata. Przecież trzeba było w coś zainwestować. Mają jeszcze spłacić kredyty. Miałam mętlik w głowie. Jednak... Coś przyszło mi do głowy. Wpadłam na pomysł przeszukania domu. Może cokolwiek pomoże w tej strasznej sprawie. Weszliśmy do środka.
- Ej, a co tam jest? - zapytał nagle Mick patrząc na zamknięte drzwi.
-To stary pokój, prawdopodobnie po moim zmarłym dziadku. Drzwi dawno są zamknięte,
lecz nikt nie wie gdzie jest klucz.
-Spróbuje je wyważyć - powiedział pewny siebie Mick. Był na prawdę umięśniony, więc to zadanie wydało mu się proste.
Zanim zdarzyłam coś powiedzieć mój przyjaciel zajął się drzwiami. Bez żadnych trudności otworzył je. Weszliśmy do pomieszczenia.
Znajdowały się tam różne pamiętniki, notesy. Wzięłam do ręki jeden z nich. Zaczęłam czytać. Ze strachu z rąk wypadł mi notes. Mick spojrzał się w moim kierunku. Nie dowierzałam w to co tam przeczytałam.
Zapraszam do czytania :3
Zostaw komentarz po przeczytaniu bo to motywuje ;p
____________________________
-I co z tym zrobimy?- zapytał Mick.
-Nie wiem Mick-odpowiedziałam. - Muszę zadzwonić do rodziców.
-Zwariowałaś?! Powstaną z tego jeszcze większe kłótnie. Niedługo to się oni pozabijają.
- Nie mam wyjścia. Im szybciej się oni tego dowiedzą, tym lepiej.
Spróbowałam zadzwonić do obojga rodziców. Nie odbierali. No świetnie. Zajęci swoimi pracami nawet nie mają pojęcia co dzieje się w ich własnym domu.
Wiem, że wcześniej mówiłam, że moja rodzina ma dużo kasy, jednak 1 000 000 000 $? Oni siedzą w tym może 2, może 3 lata. Przecież trzeba było w coś zainwestować. Mają jeszcze spłacić kredyty. Miałam mętlik w głowie. Jednak... Coś przyszło mi do głowy. Wpadłam na pomysł przeszukania domu. Może cokolwiek pomoże w tej strasznej sprawie. Weszliśmy do środka.
- Ej, a co tam jest? - zapytał nagle Mick patrząc na zamknięte drzwi.
-To stary pokój, prawdopodobnie po moim zmarłym dziadku. Drzwi dawno są zamknięte,
lecz nikt nie wie gdzie jest klucz.
-Spróbuje je wyważyć - powiedział pewny siebie Mick. Był na prawdę umięśniony, więc to zadanie wydało mu się proste.
Zanim zdarzyłam coś powiedzieć mój przyjaciel zajął się drzwiami. Bez żadnych trudności otworzył je. Weszliśmy do pomieszczenia.
Znajdowały się tam różne pamiętniki, notesy. Wzięłam do ręki jeden z nich. Zaczęłam czytać. Ze strachu z rąk wypadł mi notes. Mick spojrzał się w moim kierunku. Nie dowierzałam w to co tam przeczytałam.