środa, 17 września 2014

Porwanie cz. 1

Cześć. Będę pisała tu opowiadania wymyślone przeze mnie. Jest tu jego pierwsza część. Mam nadzieje, że się spodoba.
____________________________________
Zaczęły się wakacje, nareszcie - powiedziałam patrząc w lustro i uśmiechając się do siebie. - Dostałam SMS-a od Micka.
"Spotkajmy się za 10 minut w parku."
Przeczytawszy to ubrałam się w jeansy, białą bluzkę, czarną bejsbolówkę i czarne trampki. Zeszłam po schodach i wyszłam. Od parku dzieliło mnie jakieś 20 metrów. Usiadłam na ławce. Spojrzałam na zegarek. Mick powinien zjawić się za kilka minut.
Wpatrywałam się w niebo. Pogoda była przepiękna. Zero chmur i ciepłe promienie słońca. Zamknęłam oczy. Zrelaksowałam się.
Nagle poczułam czyjeś ręce na moich oczach.
- Zgadnij kim jestem- usłyszałam niski, radosny męski głos.
-Mick- zaśmiałam się jednocześnie zabierając ręce chłopaka z mojej twarzy.
- To co młoda- powiedział siadając obok mnie- idziemy do Bradway'a ?
- Jasne- powiedziałam uśmiechają się.
Mick mnie objął i ruszyliśmy w wyznaczone miejsce. Uwielbiałam go, był i nadal jest  dla mnie najlepszym i jedynym przyjacielem. Znamy się od dzieciństwa. Mimo tego, że jest ode mnie starszy o dwa lata, był najwspanialszy.
Zabrał mnie do naszego ulubionego baru z fast foodami. Kupiliśmy hamburgery. Po jedzeniu zabrał mnie na długi spacer. Późnym wieczorem odprowadził do domu.
- To na razie - powiedział i pocałował mnie w czoło.
- Pa - odpowiedziałam.
Weszłam do środka z uśmiechem na twarzy. Sądziłam, że po tak wspaniałym dniu nic nie może zepsuć mi humoru.
Myliłam się...
___________________________________
I jak podoba się? Bardzo prosiłabym o jakikolwiek komentarz. :)


3 komentarze:

  1. Swietne opowiadanie! Bardzo mi sie podoba. Czekam na dalszą część :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe :) :D
    Zapraszam: r5ormaranostory.blogspot.com
    maranor5story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. zapowiada sie ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń