Cześć.
To już druga część opowiadania :3. Mam nadzieję, że się
spodoba. Prosiłabym o komentarz, bo to naprawdę motywuje
:)
____________________________
W przedpokoju stali rodzice. Kłócili się o to kto miał odebrać moją młodszą siostrę Olivie z przedszkola i ogółem o wszystko inne.
Oboje żyli w stresie. Matka Charlotte prowadziła najlepszą restauracje w mieście, natomiast ojciec Lucas prowadził firmie. Mieli tyle na głowie, że nie starczało im czasu dla swoich dzieci.
Weszłam po schodach. Byli tak zajęci kłótnią, że nawet nie zauważyli mnie. Rzuciłam się na łóżko. Poleciało mi kilka łez. Rodzice nie przejmowali się nami. Owszem, miałam wszystko co tylko chciałam, jednak sama musiałam radzić sobie z problemami. Oni uważali, że wszystko i wszystkich można przekupić.
Nie myśląc już o tym, usiadłam przed laptopem. Znalazłam jakiś film. Obejrzałam go i poszłam spać.
Wstałam ok. 10 rano. Zeszłam do jadalni. Na stole była kartka.
"Córcia jesteś w pracy. Olivia poszła do koleżanki. Na lodówce masz trochę pieniędzy. Kup sobie coś do jedzenia. Nasza gosposia ma dzisiaj wolne. Będziemy późno wieczorem.
Rodzice."
Od razu zadzwoniłam do Micka.
- Halo Jessica.
- Cześć , mam wolno chatę wpadasz?
- Będę za 20 minut.
Wzięłam prysznic i wybrałam się do sklepu kupić popcorn.
Gdy wróciłam zobaczyłam kartkę na wycieraczce.
Podniosłam ją i zaczęłam czytać.
"Mamy waszą córkę Olivie. Żądamy okupu. 1 000 000 000 $ ". Jeżeli w ciągu dwóch tygodni nie dostaniemy pieniędzy dziewczyna zginie."
W tym samym czasie przyszedł Mick. Zobaczył moją zapłakaną twarz.
-Co się stało? - zapytał z przejęciem.
Pokazałam mu list. Po przeczytaniu od razu mnie przytulił.
_______________________________
Przeczytałeś/aś? Zostaw komentarz. :)
____________________________
W przedpokoju stali rodzice. Kłócili się o to kto miał odebrać moją młodszą siostrę Olivie z przedszkola i ogółem o wszystko inne.
Oboje żyli w stresie. Matka Charlotte prowadziła najlepszą restauracje w mieście, natomiast ojciec Lucas prowadził firmie. Mieli tyle na głowie, że nie starczało im czasu dla swoich dzieci.
Weszłam po schodach. Byli tak zajęci kłótnią, że nawet nie zauważyli mnie. Rzuciłam się na łóżko. Poleciało mi kilka łez. Rodzice nie przejmowali się nami. Owszem, miałam wszystko co tylko chciałam, jednak sama musiałam radzić sobie z problemami. Oni uważali, że wszystko i wszystkich można przekupić.
Nie myśląc już o tym, usiadłam przed laptopem. Znalazłam jakiś film. Obejrzałam go i poszłam spać.
Wstałam ok. 10 rano. Zeszłam do jadalni. Na stole była kartka.
"Córcia jesteś w pracy. Olivia poszła do koleżanki. Na lodówce masz trochę pieniędzy. Kup sobie coś do jedzenia. Nasza gosposia ma dzisiaj wolne. Będziemy późno wieczorem.
Rodzice."
Od razu zadzwoniłam do Micka.
- Halo Jessica.
- Cześć , mam wolno chatę wpadasz?
- Będę za 20 minut.
Wzięłam prysznic i wybrałam się do sklepu kupić popcorn.
Gdy wróciłam zobaczyłam kartkę na wycieraczce.
Podniosłam ją i zaczęłam czytać.
"Mamy waszą córkę Olivie. Żądamy okupu. 1 000 000 000 $ ". Jeżeli w ciągu dwóch tygodni nie dostaniemy pieniędzy dziewczyna zginie."
W tym samym czasie przyszedł Mick. Zobaczył moją zapłakaną twarz.
-Co się stało? - zapytał z przejęciem.
Pokazałam mu list. Po przeczytaniu od razu mnie przytulił.
_______________________________
Przeczytałeś/aś? Zostaw komentarz. :)
Zapowiada sie ciekawie! Mam nadzieję że częściej bedziesz pisać opowiadania ;)
OdpowiedzUsuń